Mój profil na Facebook

Bezpieczeństwo mieszkańców i sprawa „Areny”

Nasilająca się fala przestępczości na tzw. miasteczku akademickim, skłoniła mnie do interwencji. Wprawdzie podjęte przeze mnie działania daleko wykraczają poza kompetencje radnego Miasta Lublin, z drugiej jednak strony, czy powinienem pozostawać bezczynny, na zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców „Koziego Grodu”. Zwłaszcza, że opisywany przeze mnie obszar, to miejsce w pobliżu którego spędziłem 26 lat mojego życia.

Zwiększająca się przestępczość związana jest w dużej mierze z otworzeniem lokalu „Arena”, który pomimo krótkiego istnienia, stał się już żywą legendą miasta. Właściciel obiektu (UMCS) próbuje się wprawdzie od dłuższego czasu pozbyć niewygodnego najemcy, jednak czyni to sposób wysoce nieudolny. Tymczasem „spelunka” ma się całkiem nieźle, przyciągając do swego wnętrza biesiadników, przypominających wyglądem sam lokal. Nic w tym dziwnego wszak kieliszek wódeczki kosztuje tam ponoć „złotówkę” a chmielowy trunek (ponoć piwo) 2,50. Nawaleni w sztok pijacy, zalegają zatem na lokalowych stolikach, względnie w innych miejscach, a po opuszczeniu klubu, leją się między sobą, badź atakują przypadkowych przechodniów.

Tak też stało się w sobotnią noc, gdy tłum młodocianych bandytów, opuściwszy „Arenę” (zapisy z monitoringu) zaatakował dwóch studentów, a powaliwszy ich na ziemię, brutalnie pobił.

W związku z powyższym, jako radny Lublina odpowiedzialny za bezpieczeństwo mieszkańców, już w poniedziałek skieruję stosowne pisma w tej sprawie: do MIejskiego Komendanta Policji (o wzmożenie patroli policyjnych w okolicy lokalu tudzież kontrolę w zakresie sprzedaży w nim alkoholu, zwłaszcza nieletnim i nietrzeźwym) oraz do rektora UMCSu (o intensyfikację działań, zmierzających do przywrócenia porządku w nieruchomości będącej własnością uczelni).

Treść obu pism, opublikuję w najbliższym wpisie blogowym.